Odpajalnia dba o zdrowie zwierząt

Oglądaj
Udostępnij

- Cielęta są zdrowe, dobrze się rozwijają, aż miło na nie popatrzeć. Duża w tym zasługa odpajalni - mówi Andrzej Jaworowicz, rolnik z wielkopolskiego Godziątkowa, który utrzymuje w sumie około 1.000 sztuk bydła.


- Utwierdziłem się w przekonaniu, że jeżeli cielęta są szczepione, to nie przeszkadza im, że wszystkie piją z jednego smoczka - przyznaje Andrzej Jaworowicz, który już od 11 lat w swoim gospodarstwie ma zamontowaną odpajalnię dla cieląt firmy GEA (po dwóch latach od zakupu pierwszej, dołączyła do niej druga). - Teorie mówiące, że przez takie odpajanie cieląt przenoszą się wirusy i bakterie są po części prawdziwe, ale tylko w wypadku, kiedy odpajalnia nie będzie odpowiednio dezynfekowana, kiedy nie będzie to utrzymywane w odpowiednim stanie technicznym - zaznacza 65-letni rolnik.

- Przypadki biegunek się zdarzają, ale nie na taką skalę jak słyszę w niektórych przypadkach - mówi Andrzej Jaworowicz podkreślając, że odpajalnie dla cieląt automatycznie informują go o przypadkach, w których dana sztuka nie wypiła swojej dawki preparatu mlekozastępczego. - Jeżeli cielak nie pije, to maszyna natychmiast mnie o tym alarmuje. Wtedy mierzę temperaturę i sprawdzam co jest nie tak. Nie muszę szukać danej sztuki, mogę działać natychmiast - podkreśla hodowca podkreślając, że odchów cieląt to jego oczko w głowie. - To jak je odchowamy procentuje później - takie będą nasze jałówki, krowy i byki - zauważa słusznie 65-latek i dodaje: - Weterynaria jest dzisiaj bardzo droga. Zbadanie cielaka, krowy, to wszystko kosztuje i zabiera czas. Jeżeli przykładamy wagę do dbałości o zwierzęta już od pierwszych chwil życia, nie potrzebują one później tyle opieki i zwyczajnie tyle nie chorują.

Andrzej Jaworowicz podkreśla, że zanim zdecydował się na zakup odpajalni do swojego gospodarstwa, konsultował się z wieloma specjalistami z branży. Ostateczna decyzja o zakupie była podyktowana między innymi z brakiem ludzi do pracy. - Proszę sobie wyobrazić taką sprawę: Żadne z tych urządzeń (odpajalni - przyp. red.), ten Wacek i Gacek, przez 11 lat nie poprosił o urlop, nie poszedł na chorobowe, nie krzyczał na mnie, nie dyskutował ze mną, a przez cały czas wykonywał solidną robotę - podsumowuje żartobliwie rolnik.


Wideo nie jest powiązane z żadnym artykułem